Kup dodatkowo
  • Państwo w czasach demokracji. Rudolf Smend i Carl Schmitt o istocie porządku państwowego Europy kontynentalnej /Paweł Kaczorowski
    -50%
  • Spór o demokratyczne państwo prawa. Teoria Jürgena Habermasa wobec liberalnej, republikańskiej i socjalnej wizji państwa /Rafał Wonicki
    -25%
  • Szczęście i wolność. Utylitarystyczny liberalizm Johna Stuarta Milla
    -33%
  • Dobro a polityka. Platon i Tischner. Dwie filozofie dobra /Anna Siwek
    -33%
ISBN

83-88490-56-7

Wydawca

Instytut Studiów Politycznych PAN

Rok wydania

2005

Typ oprawy

twarda

Liczba stron

545

Format

235*165 mm

Język

polski

Miejsce wydania

Warszawa

Z przedmowy do książki:

„Zamęt, jaki symbolizuje wieża Babel, jest rezultatem grzechu politycznego. Mamy do czynienia z rebelią, która ściąga karę Boga. Ale na czym ta rebelia polega?  Kara konfuzji, jaka spotkała Babelczyków była wszakże karą za co?  Czy miasto Babel ukarane zostało jako rzeczpospolita, czy też jako monarchia?
Rozdziały 10 i 11 Księgi Genesis składają się na elementarną przypowieść polityczną, ale jak ją czytać?  Ma ona właściwie dwa wymiary, czy też dwie części: pierwsza – to historia Babelczyków przed interwencją Boga, druga – to los Babelczyków na skutek tej interwencji. Stan anarchii i zamętu, stanowiący finał opowieści, może być odczytywany zarówno jako kara za praktykowanie rządów ludu, jak i kara za praktykowanie tyranii.

Babel jako figura pomieszania stała się nieomal samocharakterystyką angielskiego wieku XVII.
Dlaczego Babel tak ogniskowała uwagę siedemnastowiecznych umysłów?  Przez dociekanie tajemnic opowieści o Babel angielski wiek XVII starał się przemyśleć stan dyskursywnego pomieszania, jakiego sam intensywnie doświadczał. Gdy biblijny narrator w hebrajskiej nazwie babel  doczytywał się „pomieszania”, angielska opinia publiczna kłótnie prozelitów wszelkiej maści nazywała babbling, czyli „paplaniną”.
Niezwykłym wolnościom, jakich wiek XVII próbował: samodzielnej lektury Biblii, wolności sumienia i myśli, słowa i opinii, towarzyszyła nieodmiennie figura dyskursywnego zamętu, jak w złowieszczym ciągu onomatopei, wymyślonym przez jednego z konserwatywnych rojalistów: Bibble, Babble, Babel. Wyłaniająca się – w postaci „wojny pamfletowej” – pluralistyczna sfera opinii publicznej dowodziła, że „jedna mowa, czyli jednakowe słowa” zostały bezpowrotnie utracone. Nieodwołalnego już stanu relatywizmu wszystkich pojęć, argumentów i opinii w pełni świadom był Thomas Hobbes, który w opublikowanym w 1651 roku „Lewiatanie” bez wahania konstatował, iż nie ma już „takiego finis ultimus [ostatecznego celu], ani summum bonum [największego dobra], o jakich mówi się w księgach starych filozofów moralnych”.
Opowieść o wieży Babel dostarczała najstarszego, bo znalezionego w pierwszej księdze Biblii, precedensu dla stanu dyskursywnego pomieszania. Uczestnikom burzliwych debat toczonych czy to w trakcie Rewolucji, czy to w okresie postbellum, doświadczany przez nich chaos myślowy, rozproszenie sensu, wzajemnie sprzeczne języki religijnej i politycznej perswazji, w naturalny sposób kojarzyły się z karą konfuzji, jaka spotkała Babelczyków. Karą wszakże za co?  Czy miasto Babel ukarane zostało jako rzeczpospolita, czy też jako monarchia?
W momencie, gdy wszyscy czytają Biblię, każdy może czytać historię Babel po swojemu. Nic jednak nie pogodzi tych, którzy wyczytują w niej boskie prawo królów z tymi, którzy wyczytują w niej boskie prawo ludu.
Innymi słowy, przypowieść o Babel może dostarczyć biblijnej legitymizacji zarówno doktrynie monarszego absolutyzmu, jak i – przeciwstawnej jej – doktrynie republikańskiej. Nie powinno nas zatem dziwić, że Babel stała się szczególnym toposem sporów toczonych w siedemnastowiecznej Anglii między stronnikami monarchii a stronnikami rzeczypospolitej. Babel jako figura pomieszania stała się nieomal samocharakterystyką angielskiego wieku XVII.

Studia nad siedemnastowieczną myślą polityczną ewokują obraz Boyle’owskiej chemii, jako procesów rozpadu i powstawania, dzielenia i łączenia się cząstek. Stulecie to przypomina laboratoryjną retortę, w której molekuły heterogenicznych idei poddawane są nieoczekiwanej syntezie. Doświadczany przez wszystkich stan Babel dyskursywnej – czyli pomieszania myślowego – pozwala na eksperymentalne kojarzenie idei, skądinąd antynomicznych. Wchodząc ze sobą w reakcje, tworzą one związki myślowe umożliwiające dyskurs liberalny. W ten sposób nasza nowoczesność wiele zawdzięcza intelektualnej chemii tego niezwykłego stulecia”.


preloader